Jak korzystasz z wolności?

Kilka tygodni temu ujął mnie pewien obraz: wypuszczone z klatek gołębie hodowlane, zamiast rozpościerać szeroko skrzydła i wzbić się wysoko w powietrze, korzystając z unikalnej zdolności, jaką otrzymały, chodziły po dachu domu swojego właściciela lub latały w kółko. Dotknęło mnie to, że mając tak wspaniały dar – umiejętność latania, one używają jej w tak ograniczonym zakresie. Mogłyby zobaczyć cały kraj, kontynent, a może i świat z góry, a oglądają tylko jego fragment…

Wtedy doszło do mnie, że wiele osób zachowuje się dokładnie jak one. Mając określone talenty, kompetencje i predyspozycje, nie korzysta z nich, bo utknęły w kołowrotku rutyny. Biegają jak chomik lub jak przysłowiowy budowlaniec z taczką, w której nie ma już ani poczucia sensu, ani wartości, ani przyjemności. Również moje ostatnie doświadczenia związane z zakończeniem jednej współpracy biznesowej, popchnęły mnie do przemyśleń odnośnie tego, na ile cenimy sobie naszą wolność i na ile z niej korzystamy w naszym życiu. Często wielu z nas zasłania się argumentem zobowiązań, odpowiedzialności, dojrzałości, czy nawet chęci rozwoju, uzasadniając swoje zniewolenie. Jeszcze inni uważają, że są wolni, bo mają wszystko, czego potrzebują w zakresie materialnym – biznes się kręci, klienci kupują, wynagrodzenie wpływa na konto co miesiąc. Nie widzą jednak przy tym, że oddali siebie. Choć z pozoru mają wiele, nie mają często najważniejszego. Niepostrzeżenie płacą relacjami z bliskimi, zdrowiem, konfliktami wewnętrznymi. Wielu podpisuje subtelny pakt z diabłem, który mówi o tym, że zrobisz wszystko, co każą/ co się powinno/ co robią inni/ czego inni oczekują, poświęcając swoje potrzeby, wartości i wolny wybór. Ciebie to nie dotyczy?

Sprawdź zatem:

  • o ile więcej czasu spędziłeś(-aś) w pracy w ciągu ostatniego miesiąca niż planowałeś(-aś),
  •  ile rzeczy, których tak naprawdę nie potrzebujesz (nie są one niezbędne do życia), widnieje na rachunkach, które zapłaciłeś(-aś),
  •  jak często czekasz na reakcje znajomych, gdy opublikujesz coś w social mediach,
  •  dlaczego nie zareagowałeś(-aś), gdy przełożony lub współpracownik zachowali się w sposób nieuczciwy,
  • jakie swoje przekonania lub zasady złamałeś(-aś) ze względu na „dobro” projektu, klienta lub firmy,
  •  które z obowiązków, które podejmujesz są wykonywane tylko dlatego, że powinny zostać wykonane, choć nie mają większego sensu?
Jeśli w tym momencie nasuwa Ci się argument, że przecież jako istoty społeczne, musimy współpracować z innymi i czasami iść na kompromisy dla dobra relacji, to w części przyznam Ci rację. Jest to ważne, bo mało kto jest samowystarczalny i sam poradzi sobie ze wszystkim, lecz warto też mieć świadomość kosztów własnego konformizmu i wybierać go z przekonaniem, a nie bezwiednie, narażając się na manipulację. Wielu wytrawnych graczy dostrzega i wykorzystuje ten mechanizm dla własnych celów. Jeśli nie chcesz stać się ich ofiarą, warto już teraz zadbać o swój instynkt samozachowawczy. Jak?
Przede wszystkim poznawaj siebie.
Nawet jeśli wydaje Ci się, że znasz się dobrze, pamiętaj, że każdego dnia jesteś nieco inny. Obserwuj swoje myśli, uczucia, zachowania. Wyciągaj z nich wnioski na temat tego, czego potrzebujesz i co jest dla Ciebie ważne. Zastanów się nad wartościami, jakie się dla Ciebie liczą w życiu. Taka samoobserwacja jest pierwszym krokiem do zbudowania lub odzyskania poczucia sprawstwa w swoim życiu. To ważny element w budowaniu stabilnego poczucia własnej wartości i pewności siebie.
Kolejnym krokiem jest realizować scenariusz, który się wcześniej stworzyło.
Konsekwentnie, ale i z otwartością na nowe ścieżki, które daje nam los. Jeśli znasz i rozumiesz siebie oraz ufasz swoim reakcjom, łatwiej przyjdzie Ci pokonanie lęku przed osamotnieniem i odrzuceniem, który odczuwasz w momencie, gdy Twoje zdanie kłóci się ze zdaniem większości. Przezwyciężaj ten lęk stopniowo i sprawdzaj, co się w wyniku tego dzieje – z Tobą i Twoim otoczeniem. Zwykle bardziej demonizujemy spodziewaną reakcję innych niż realnie ona wygląda (podobnie jak początkującym w wystąpieniach publicznych wydaje się, że wszyscy widzą ich duży stres, który potem oceniany jest jako mało widoczny). Na koniec wszyscy i tak myślimy tylko o sobie i o tym jak wypadliśmy danego dnia, w mniejszym stopniu wracając do zachowań innych ludzi (o ile nie wywołały one u nas silnych emocji). Wypełniając powyższe wskazówki zaczniesz odzyskiwać (prawdziwego) siebie. Obudzisz poczucie spełnienia, a nie frustracji. Agresję i chęć walki zastąpisz harmonią i spokojem. Pozbędziesz się poczucia winy lub żalu, które wynikają z impulsywności i bezrefleksyjności. Zaczniesz ponosić pełną odpowiedzialność za swoje decyzje, lecz zaufaj mi, że większość z nich będzie dla Ciebie dobra (bo będzie Twoja!), nawet jeśli koszty ich świadomego podejmowania mogą być chwilowo większe (brak pracy/ utrata zlecenia, złość, czy nawet ryzyko odrzucenia przez drugą osobę, brak gratyfikacji materialnej) niż długofalowe zyski (spokój wewnętrzny, szczere relacje, spójność z wartościami, zachowanie zdrowia, oszczędności).
Wolność to największa wartość, jaką otrzymał każdy z nas.
Wierzę w to, że im więcej z nas będzie z niej korzystało rozsądnie, bez krzywdzenia innych, ten świat będzie stawał się coraz lepszy. Pamiętaj proszę, że możesz decydować o tym, czy zachowasz się jak przywołany na początku gołąb, czy jednak zaryzykujesz lot sokoła. *** Należy mieć świadomość faktu, że dynamika aktywności oraz ilość informacji, którymi jesteśmy codziennie poddawani wyczerpuje naszą zdolność do podejmowania świadomych, wolnych wyborów. Udowadniają to badania Roya Baumeistera, w których ludzie wystawiani na pokusy, czy mierzący się z różnymi decyzjami do podjęcia (m.in. utworzeniem listy gości weselnych, czy rozważeniem zakupu określonych towarów), w późniejszych zadaniach byli mniej wytrwali i szybciej się poddawali. Samodzielne myślenie i podejmowanie niezależnych wyborów realnie męczy nie tylko tych, którzy nie grzeszą inteligencją, lecz każdego z nas.

Może Cię też zainteresować...

O strategiach podejmowania decyzji (cz. 3)

O strategiach podejmowania decyzji (cz. 3)

Ten artykuł jest trzecią częścią odnoszącą się do tematu podejmowania decyzji. W pierwszym opisałam uwarunkowania procesu decyzyjnego. Z niego dowiesz się: • dlaczego błahostki są tak ważne, • co zrobić w przypadku paraliżu decyzyjnego, • o dwóch Systemach, którymi...

read more
O (błędnym) podejmowaniu decyzji (cz. 2)

O (błędnym) podejmowaniu decyzji (cz. 2)

Przeczytane ostatnio słowa Yuvala Noah Harariego w książce „21 lekcji na XXI wiek”, skłoniły mnie do tego, żeby rozbudować ten wpis o błędy poznawcze, jakim ulegamy w toku podejmowania decyzji oraz sprawdzone (nie tylko przeze mnie) strategie dokonywania wyborów....

read more
O podejmowaniu decyzji (cz. 1)

O podejmowaniu decyzji (cz. 1)

Jakie zadania dziś zrealizowałaś/-eś? Z kim się spotkałaś/-eś? Co jadłaś/-eś na obiad? Którędy wróciłeś do domu z pracy?Codziennie podejmujesz setki decyzji, od tych najdrobniejszych, aż po te zaawansowane. Jak często zdajesz sobie sprawę, że od sumy ich wszystkich...

read more